Wracając do tematu poruszanego przeze mnie tydzień temu. Chciałbym zwrócić uwagę na pewien stereotyp, który niestety krąży jeszcze pośród nas. Otóż stereotyp chrześcijanina-katolika.
Według większości naszych rodaków jest to antonim męstwa. Głównymi jego atrybutami są wszędobylskie kompleksy, staromodność, jakaś forma cebulactwa. Przeważnie ludzie wierzący to zacofane głupki, tzw. chłopcy do bicia, szare myszki, które byle warknięciem można uciszyć. Ogólnie taki typowy lamus = Chrześcijanin.